No cóż, droga do Kielc była dość problematyczna - pod względem przebudowy ulic. Praktycznie 75% całej podróży to było przejeżdżanie objazdami i drogami budowanymi O.o Ale na miejscu było dość ciekawie, chociaż szkoda, ze już podczas jedzenia mega-pizzy zaczęła mnie boleć głowa i nawet nie przyjrzałam się dokładnie Galerii Korona :<
Zdecydowanie najlepsze miejsce na upalne dni. Pierwsze co to "wooooooow, ściany z wody :oo" drugie co to "wooooow, fontanny z ziemi".
I parking wielkości częstochowkiej galerii :o
I najlepsze na koniec. Zdjęcie kościoła zrobione przez Agnieszkę i jej słowa "nie ma to jak pojechać do Kielc i zrobić zdjęcie kościoła".
Tak więc mimo bólu głowy, umierających nóg i mojego "nom, ta, aha, ehe" dzień był pozytywny i udany!





Brak komentarzy :
Prześlij komentarz